Dokąd na weekend z dziećmi – Polska – Columna Medica (łódzkie)

Od zawsze sporo podróżowaliśmy. Oczywiście teraz, po urodzeniu Stasia, mamy wrażenie, że przed ciążą i porodem podróżowaliśmy za mało, ale bardzo się staraliśmy, żeby ten już prawie rok od kiedy jesteśmy rodzicami w miarę możliwości upłynął nam na walizkach. Nie mamy się co porównywać z tymi niesamowitymi rodzicami, którzy biorą na plecy plecaki, pod pachę dzieci i wyjeżdżają na trzy lata do Azji, ale pokazywanie świata to część mieszanki wychowawczej, jaką chcemy zafundować Staniowi. Czytaj dalej

Niania WANTED, czyli jak znaleźliśmy super nianię

Wiem, wiem — dawno się nie odzywałem… Bardzo się stęskniłem za tym blogiem, ale naprawdę mam kilka dobrych wymówek! Przede wszystkim w zeszłym tygodniu spędziliśmy bardzo przyjemny weekend rocznicowy (to już druga rocznica naszego ślubu pod drzewem w Dworze Dawidy na Mazurach!) w kameralnym SPA pod Łodzią – Columna Medica. Złapaliśmy super promkę na Travelist (link tutaj) i poleniuchowaliśmy się w przestronnym pokoju 2+1 z pełnym wyżywieniem, prywatnym basenem z podgrzewaną wodą i toną zabawek dla Stasia, w którym robiliśmy TAKIE rzeczy, a widok z pokoju mieliśmy naprawdę wspaniały! Sam zobacz: Czytaj dalej

Moje ulubione miejsca w Warszawie na weekendowy wypad ze Stasiem

Lipiec, mamy piękną pogodę! Udało mi się schować za oceanem, kiedy Polskę zaatakowała plaga ulew i wróciłem już na kolejną falę wakacyjnych upałów!

Mieszkanie w Warszawie, czy też pod Warszawą, i wychowywanie kilkumiesięcznego malucha ma ogromnie dużo zalet i kilka wad. Wady wydają się być oczywiste – wszędzie tłumy, drogo i ciągle za mało zieleni. Zalety – przebogata oferta zabawowo-kulturalna dla dzieciaków (sporo atrakcji jest gratis!), ogrom kolegów i koleżanek do zabawy (pozytywny side-effect w/w tłumów) oraz sporo wydarzeń i miejsc hybrydowych, czyli takich, gdzie rozerwą się i maluchy i rodzice. Czytaj dalej

Tata podróżujący, czyli jak opanować tacierzyństwo (i związek) na odległość?

Cześć! Tęskniliście?😃

Przez ostatnie dwa tygodnie byłem w Stanach na kolejnym dłuższym wyjeździe służbowym. Jak zwykle było bardzo intensywnie – nawet pomimo tego, że obiecałem sobie, że wrzucę chociaż jeden wpis, nie udało się. Przez jet lag przez pierwsze kilka dni wstawałem codziennie o 4-5 rano (na osłodę dostawałem spacery po Waszyngtonie przy wschodzącym słońcu i po pustych ulicach), a jak już przyzwyczaiłem się do nowej strefy czasowej, to zaczęło się robić bardzo intensywnie. Wracałem do hotelu o 17, i już nie miałem sił ani ochoty na nic, poza prysznicem i krótkim spacerem. No i telefonem do domu (o ile wyrobiłem się przed północą…) Czytaj dalej

Słowenia – Piran, Portoroż / Chorwacja – Novigrad – co polecam na wyjazd z dzieckiem

Niedawno wróciliśmy z prawie dwutygodniowego wyjazdu samochodem z siedmiomiesięcznym Stasiem. Przejechaliśmy ponad 2500km, potwierdziliśmy, że Staś nie ma choroby lokomocyjnej i tak, jak jego rodzice, uwielbia podróżować!

Nasza „baza” była w Piranie – niewielkiej, ale naprawdę rewelacyjnej miejscowości w Słowenii nad Adriatykiem. Razem z przylegającym do niego Portoroż tworzy hybrydę tradycji (Piran) i nowoczesności (Portoroż) dającą się skonsumować na wiele bardzo przyjemnych sposobów. Czytaj dalej

Wakacje ze Stasiem – Słowenia i Chorwacja – PART THREE

Nasze dziecko jest fantastyczne, a pogoda rewelacyjna! Urlop marzeń (jak na urlop z siedmiomiesięcznym piratem😃), ale to już niestety trzecia, a zarazem przedostatnia jego część.

Jutro wyjeżdżamy z Piranu i na trzy kolejne, ostatnie dni przenosimy się do wyglądającego rewelacyjne hotelu przy jednym z największych aquaparków w Austrii. Chcieliśmy jechać na te trzy do Ljubljany, ale ze względów logistycznych zdecydowaliśmy się przełożyć zwiedzanie stolicy Słowenii na kiedy indziej, a teraz jeszcze trochę poleniuchować w basenach😃. Czytaj dalej

Wakacje ze Stasiem – Słowenia i Włochy – PART TWO

Jesteśmy tu od dwóch dni. Tu, czyli w Piranie w Słowenii. Do Włoch mamy 25 minut jazdy, a Chorwacja jest chyba nawet bliżej. To pierwsze sprawdziliśmy dziś, a to drugie mamy w planach na pojutrze.

To nie jest nasz pierwszy raz z Mają tutaj, mamy więc dobre porównanie tego, jak wyglądają wakacje z małym dzieckiem, a jak bez. I w zasadzie nie do końca pamiętamy, co tu robiliśmy dwa lata temu będąc jeszcze przed ciążą, a nawet przed naszym boho ślubem w osiemnastowiecznym pruskim dworze myśliwskim pod Elblągiem, skąd, nawiasem mówiąc, żadne z nas nie pochodzi😄. Prehistoria. Czytaj dalej

Wakacje ze Stasiem – Słowenia – PART ONE

DOJECHALIŚMY! Jesteśmy w Piranie, czyli tu:

To już nasz drugi raz tutaj. Poprzednio byliśmy sami z Mają dwa lata temu. W tym roku przyjazd tu z siedmiomiesięcznym Stasiem to już kompletnie inna bajka. Ale w dalszym ciągu bajka😃. Poniżej nasza trasa tutaj, jechaliśmy z Warszawy:

Cała trasa zajęła nam dwa dni – wyjechaliśmy z domu w piątek wieczorem, dojechaliśmy z prawie cały czas śpiącym po drodze maluchem aż do Ołomuńca w Czechach o 1 w nocy. Tam zrobiliśmy nocleg w Hotelu Hesperia przy samej trasie (hotel typowo „przytrasowy”; czysto i przyzwoite śniadanie, luksusów zero) i chwilę po 11 wyjechaliśmy dalej. Stasiowi ten pitstop bardzo się spodobał… Czytaj dalej

Wakacje już za trzy tygodnie!

Hej! Dzisiaj krótki wpis – właśnie uświadomiłem sobie, że za trzy tygodnie wyruszamy na pierwsze prawdziwe i długie wakacje ze Stasiem! Wracamy do jednego z naszych ulubionych miejsc – Piran/Portoroż, czyli taki mały kawałek Słowenii z dostępem do Morza Adriatyckiego, które jest tam super czyste i mega przejrzyste. A do tego wrócimy do jednej z moich ulubionych wakacyjnych rozrywek z poprzedniego naszego wyjazdu tam, czyli śniadanie na Słowenii, obiad w Chorwacji i kolacja we Włoszech! Serio, zarówno do pierwszej niezłej restauracji w Chorwacji, jak i do Triestu we Włoszech mamy 30 minut jazdy. Zdjęcie na górze jest akurat z jednodniowego wypadu ze Słowenii do Triestu – było rewelacyjnie, bardzo się cieszę, że tam wracamy! Czytaj dalej