Co to jest ten CrossFit, czyli wcale nie mam tylu lat, ile mam :-)

Jeżeli przeczytałeś stronę O MNIE, albo chociaż bio na głównej, to pewnie już wiesz, że oprócz bycia tatą i dyrektorem w pewnej fundacji jestem również zajęty wyskakiwaniem na CrossFit 🙂 CrossFit to stosunkowo nowa dyscyplina sportu, wymyślona zaledwie kilkanaście lat temu przez Grega Glassmana w, naturalnie, USA, a obecnie światowy brand „owned by Reebok”.

Dlaczego o tym piszę? Jestem przekonany, że dbanie o siebie to taki sam obowiązek każdego taty, jak wiele innych. Nasze dziewczyny też to docenią – nie ma nic szlachetnego w podtatusiałym facecie szurającym po domu między lodówką z browarem, a PS4. Sorry, to było cool kilka lat temu, jak miałeś lat 24, i juz se ne vrati. A zatem do roboty, jedziemy dalej…

Jeżeli nie wiedziałeś, co to CrossFit, a jeszcze nie zguglałeś, to wybacz, ale nie posiadasz predyspozycji do uprawiania tego sportu! 😉 Dobra, żartuję! W naszych treningach (WODach – Workout Of the Day) – codziennie innych i bardzo rzadko powtarzanych, oprócz tzw. WODów benchmarkowych, skupiamy się na trzech elementach – ruchach funkcjonalnych (1)ciężarowych i (2)gimnastycznych wykonywanych na (3)wysokiej intensywności. W necie jest miliard stron, na których wytłumaczą Ci to lepiej, niż ja kiedykolwiek, np. tu, albo na stronie mojego boxu, czyli MGW w Warszawie – zakładka CrossFit.

CrossFit jako dyscyplina ewoluuje, dochodzi nowy sprzęt, zmienione standardy poszczególnych ćwiczeń. Tym bardziej uroczo ogląda się ośmioletnie filmy tłumaczące, czym jest CF na oficjalnym kanale na YouTube. Na przykład ten film.

Jeżeli po drodze obejrzałeś (lub obejrzałaś, dziewczyny są bardzo mile widziane!) ten i kilka innych na YT i zastanawiasz się, czy to dla Ciebie, to uwierz – TAK. CrossFit jest totalnie dla wszystkich. Sprawność fizyczna „na wejściu” jest kompletnie nie istotna, są zajęcia INTRO, serie dla beginnersów… Wejść do świata CF jest bardzo łatwo, wyjść z niego się już nie da… Ale najważniejsza jest kondycja i wytrzymałość psychiczna. Na zawodach CF najwyższa kategoria wiekowa to bodajże 65+, jest też adaptive CrossFit dla sportowców na wózkach, czy też sportowców z amputowanymi kończynami.  Pierwsi w CF zaczęli bawić się amerykańscy Marines. Tak więc sam rozumiesz… Psychika, psychika i jeszcze raz psychika.

Co mi dał CrossFit? Totalnie podniósł jakość mojego życia. Zaczynając nieco ponad dwa lata temu ważyłem 73kg, byłem po spadku wagi o ponad 20kg i za cholerę nie mogłem złapać formy przez ponad rok bardzo regularnego pływania kilka razy w tygodniu. Obecnie ważę 84kg, poprawiłem WSZYSTKIE parametry fizyczne, śpię znacznie lepiej (no, chyba że Staś postanowi inaczej…), mój metabolizm właśnie mija Neptuna, a mając 35 lat czuję się w każdej chwili lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej w życiu. A te dodatkowe ponad 10kg to zdecydowanie nie jest tłuszcz. Moja forma teraz i forma sprzed dziesięciu lat to jest kosmos – ze zdecydowaną przewagą tej obecnej. Jestem pewien, że cztery-pięć treningów tygodniowo, oprócz potężnej dawki endorfin i wszystkich innych hormonów szczęścia i zajebistości, przedłużą mi życie o dobre 15-20 lat.

A teraz najlepsze! CrossFit KIDS! Tak – istnieje odmiana CF dla dzieci. Niczego nie mogę doczekać się bardziej, niż aż zabiorę Stasia na pierwsze zajęcia. Oczywiście dzieciaki (nawet trzyletnie) nie latają ze sztangami, treningi skupiają się bardziej na zachowaniu u nich naturalności ich ruchów funkcjonalnych. Przykładowe zajęcia możesz zobaczyć tutaj, albo tutaj. W Polsce też już to mamy. Uratuj swoje dziecko przed uzależnieniem od frytek z Maka. W Fifę porżniecie później, na razie zaoferuj mu hobby, które zagwarantuje mu zdrowsze życie.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania odnośnie CrossFitu – pisz! Nie jestem certyfikowanym trenerem, ale przez te ponad dwa lata treningów bardzo wiele rzeczy związanych z CF i dbaniem o siebie udało mi się przemyśleć. Chętnie się podzielę.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co u mnie słychać, to polub mnie na Facebooku i obserwuj na Instagramie. 

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu, a jeżeli na Twoim profilu wywiąże się ciekawa dyskusja pod postem z linkiem do bloga Tata Łukasz, to koniecznie prześlij mi screen na Instagramie – shoutout w Instastory gwarantowany! 

Praw­dzi­we szczęście? Móc się dzielić:
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Print this page
Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.