Krótka instrukcja usypiania dzieci dla początkujących ojców

Instagramie – przemówiłeś!😄

Bardzo przydałby mi się taki artykuł jeszcze kilka miesięcy temu… Cóż, tych kilka miesięcy później jestem ZNACZNIE bogatszy o doświadczenia w usypianiu mojego dziewięciomiesięcznego Stasia.

Wiadomka – każde dziecko jest totalnie inne. Jedne śpią pięknie prawie każdej nocy, i to bez konieczności stosowania sztuczek takich, jak opisane poniżej, a na inne, te przeciwnego bieguna, nie działa po prostu nic. Nasze przejścia ze Stasiem pokazały, że tak naprawdę dziecko śpi tylko wtedy, kiedy chce. A samo sztuczne usypianie do spania na pewno go nie zmusi, może co najwyżej mu trochę w tym pomóc.

Od razu disclaimer – poradnik jest dla ojców, więc pomijam sposoby dla nas niedostępne, na przykład karmienie piersią😌.

BUJANIE I NOSZENIE

Sposoby absolutnie podstawowe i, w różnych wariantach, stosowane od zawsze. W trakcie ciąży dziecko śpi w dzień, bo właśnie wtedy mama się rusza powodując lekkie bujanie, a czas aktywności to noc, kiedy bujania nie ma. Chyba ciężko się od tego odzwyczaić, ale dzięki temu możemy w miarę łatwy sposób pomóc naszemu dziecku zasnąć.

Zdaniem niektórych ojcowie bujają lepiej (no ba!), bo dziecko nie czuje bliskości pokarmu i nie rozbudza się chcąc jeść. U nas faktycznie tak jest – po kilkunastominutowej awanturze przy mamie Staś potrafi zasnąć mi na rękach po kilkudziesięciu sekundach. Wiadomo jednak, że

U nas najlepiej działa odkładanie Stasia tak, żeby leżał na brzuchu, smoczek w pyniu i przez 2-3 minuty bardzo lekko bujam nim trzymając go za tyłek.

Są jednak przypadki skrajne – nas los oszczędził kolkowo, ale opowieści moich znajomych potrafią być lekko przerażające. Małe dzieci ogólnie nieźle śpią w samochodzie podczas jazdy (działa combo bujanie + szum), więc na bardzo źle śpiące maluchy, zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia w połączeniu z kolką albo z ząbkowaniem, czasem działa jedynie tzw. POM, czyli Powolny Objazd Miasta. Kilkugodzinna wycieczka jednego z rodziców po okolicy z dzieckiem w foteliku na tylnym siedzeniu jest czasami jedynym sposobem na to, żeby drugie z rodziców mogło się przez kilka godzin przespać.

Jest też sposób, którego my nie praktykowaliśmy, ale podobno na niektóre egzemplarze działa – delikatne skakanie siedząc z dzieckiem na piłce gimnastycznej. Uspokajająco działa ruch góra-dół, więc można też robić przysiady😃.

skuteczność: 9/10

SZUM

Czyli white noise imitujący to, co otoczone przez płyny dziecko słyszało w brzuchu mamy od momentu, kiedy zaczęło słyszeć, aż do samego porodu. Wariantów jest wiele – suszarka (u nas nigdy nie działała, ale w wielu przypadkach, w tym naszych znajomych, podobno świetnie się sprawdza), pralka (Staś uwielbia patrzeć na robiące się pranie, kiedyś tak usnął w jakieś totalnie dziwnej pozycji leżąc mi na brzuchu), SzuMiś (wybebeszyliśmy biedaka i lecimy teraz na samym głośniczku), wieloryb (miał swój dobry moment ze Stasiem, potem kompletnie przestał go ruszać, teraz znów się zaprzyjaźnili), a na koniec nasz największy hit – czyli playlisty Spotify! Bierzemy wszystko, co ma w sobie wyrażenie ocean waves – ja się nawet nie podejmuję usypiania młodego bez fal w tle. Poniżej dwie nasze ulubione (=najbardziej skuteczne) playlisty:

Skuteczność: od 3/10 (suszarka) do 9/10 (playlisty na Spotify)

LAWENDA

My w momentach najgorszych kryzysów sięgnęliśmy również po olejek lawendowy. Skraplaliśmy kilkoma kroplami łóżeczko Stasia i okolice – naprawdę kilkoma, łatwo przesadzić, a te olejki są mega skoncentrowane – i z lekkim rozczarowaniem odnotowaliśmy brak spektakularnego efektu…🙄 Poprawa była lekko zauważalna, ale bez cudów, a tym samym…

skuteczność: 2/10

KARMIENIE BUTELKĄ + SMOCZEK 

Tu przypomina mi się historia mojego pierwszego wieczoru ze Stasiem, kiedy miałem go uśpić. Staramy się nie podawać mu mleka modyfikowanego, ale tego wieczoru za bardzo nie miałem wyjścia. Coś lekko pokręciłem z ilością wody i Staś dostał 4 łyżeczki na 100ml, zamiast na 150ml… Czyli dostał budyń. Zjadł prawie całą setkę, a spał po niej ponad sześć godzin, co na ten czas było chyba rekordem. Nie próbujcie tego w domu, ale faktem jest, że z butelką (z dobrymi proporcjami w środku) usypia się rewelacyjnie. Staś zasypia prawie zawsze w trakcie, delikatnie wyjmuję butelkę z pynia, zamieniam ją szybko na smoczek i mamy piękne spanie!😎

skuteczność: 8/10

Dodatkowo jest kilka rzeczy, z którymi możesz poeksperymentować i poobserwować, które z nich mają jakiś wymierny wpływ na jakość snu twojego dziecka. Podstawowa sprawa to dostosowanie warunków w sypialni. Po pierwsze – im ciemniej, tym lepiej. Sprzyja to wytwarzaniu melatoniny, a świecenie dziecku telefonem po oczach (sobie zresztą też) tę melatoninę zabija. Dzieci reagują też różnie na temperaturę otoczenia – niektóre wolą, kiedy jest trochę chłodniej, więc można popróbować z różnymi konfiguracjami okrycia.

Jeżeli twoje dziecko mimo wszystko ma kłopoty ze snem, to zastanów się nad sprawdzeniem poziomu żelaza w jego krwi – anemia negatywnie wpływa na jakość snu. Na poziom melatoniny wpływa też poziom kwasu DHA. Ciekawy artykuł na ten temat znajdziesz tutaj.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co u mnie słychać, to polub mnie na Facebooku i obserwuj na Instagramie. 

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu, a jeżeli na Twoim profilu wywiąże się ciekawa dyskusja pod postem z linkiem do bloga Tata Łukasz, to koniecznie prześlij mi screen na Instagramie – shoutout w Instastory gwarantowany! 

Praw­dzi­we szczęście? Móc się dzielić:
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Print this page
Print

4 odpowiedzi do “Krótka instrukcja usypiania dzieci dla początkujących ojców”

  1. U mnie akurat nie ma problemów z usypianiem 😉 Dziecko po prostu jest odkładane do łóżeczka, dostaje smoczek i zasypia. Ewentualnie jest dawane do bujaka, zasypia wtedy gdy po prostu czuje obecność moją albo żony. Mówisz, że obeszło się u Was bezkolkowo… no u nas niestety nie :/ Bo przez 3 miesiące , przez 3 godziny dzienne córka miała kolki. Pozdrawiam

    1. U nas już się trochę ułożyło, Staś zasypia na mojej klacie w kilkadziesiąt sekund. Kolki nas ominęły, ale ząbkowanie już nie… Poza tym wiesz, jak jest (podobno) – dziewczyny zasypiają dużo lepiej, niż chłopaki…

  2. Żeby to wszystko było takie proste… Syn 1-bezobsługowy! Czy pierś czy butla- obojętnie. Smok w buzi i lulu.
    Sun 2- już w szpitalu nie chciał smoka. Mówię oho będzie cyrk! Zero sylikonu/ gumy/czegokolwiek w buzi! Nie chce mm tylko pierś. Nie lubi jeździć autem. Drze się w niebo głosy. 7 miesięcy przekonywał się, że jazda wózkiem jest spoko. Także tego.. 😂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.