Dlaczego chciałbym adoptować dziecko pomimo tego, że nie muszę?

Rozmawialiśmy ostatnio z Mają o adopcji. Tym razem nie o kociej (mamy dwa przygarnięte koty), a o realnej możliwości wychowywania przez nas czyjegoś niechcianego dziecka. Przez tę rozmowę zacząłem się zastanawiać, czy z męskiego punktu widzenia pokochanie adoptowanego dziecka może być tak samo proste, jak swojego. My, mężczyźni, skupiamy się chyba bardziej na fenomenie pt. „to nasze geny!” – podczas szkoły rodzenia mówiono nam, że faceci kochają dziecko za to, jakie będzie (to chyba ma sens, ja sześciomiesięcznemu Stasiowi najchętniej kupiłbym już narty i buty na CrossFit, a mój tata ostatnio stwierdził, że powoli czas na kupno roweru 😀), a dziewczyny – wiadomo – dla nich liczy się wychowywanie bezbronnej istoty, którą kochają taką, jaka jest tu i teraz. Czy przez to już na starcie mamy pod górkę? Co skłoniłoby mnie do adopcji, chociaż możemy mieć, i mamy, własne dzieci? Czytaj dalej

Ona jest w ciąży! Cztery rzeczy, które musisz zacząć ogarniać natychmiast

Jeden z moich ulubionych aktorów – Sean Penn – powiedział kiedyś w wywiadzie dla amerykańskiej edycji Playboya, że są rzeczy, które faceci powinni mówić sobie szczerze. No to proszę: tak, pojawienie się dziecka wywali Twoje życie do góry nogami. Jasne, możesz udawać do ostatniej chwili, że nie, ale w momencie jego przyjścia na świat pewne tematy przechodzą z kategorii pilne na SUPER-ULTRA-MEGA-PILNE. Uwierz, podejmowanie trudnych decyzji podczas porodu przy całym jego uroku, o czym piszę tutaj, jest raczej niemożliwe, więc zacznij to robić wcześniej. Najlepiej dużo wcześniej… Czytaj dalej

Trzy rzeczy, które pomogły mi nie zwariować przez te dziewięć miesięcy

Niezależnie od stopnia Twojego zafiksowania na punkcie zostania tatą, pewnie milion razy wyobrażałeś sobie moment, w którym dowiadujesz się, że to już. Wiadomo, bywa różnie – czasami w drzwiach staje prawie dorosły chłopak i patrząc na Ciebie mówi „TATA?!”, a czasami prasujesz sobie spokojnie koszulę o 8 rano stojąc w przedpokoju i wychodzi z łazienki Żona, na twarzy jakaś blada, i mówi, że „kochanie, jestem w ciąży”. Czytaj dalej

Dlaczego cieszę się, że byłem przy całym porodzie, chociaż totalnie nie planowałem?

Pewne tematy związane z porodem da się przewidzieć jedynie z dużym marginesem błędu. Twoja obecność przy porodzie będzie jednym z nich. Mam wrażenie, że ostatnio mega zwiększyła się presja na nas, żebyśmy przy porodzie jednak byli. Laski naoglądały się Przyjaciół, Ty pewnie też, a skoro Rachel urodziła w półtorej sceny, czyli jakieś cztery minuty, to oboje jesteście przekonani, że z Wami będzie identycznie. No nie będzie😀 Czytaj dalej

Pięć rzeczy, których boję się odkąd dowiedziałem się, że zostanę tatą

Jeżeli tu jesteś, to pewnie dlatego, że jesteś w jednej z trzech grup:

  1. Już jesteś tatą.
  2. Za chwilę będziesz tatą.
  3. Jesteś dziewczyną/żoną jednego z w/w i szukasz dla niego kilku blogów, które jego językiem wytłumaczą mu, w co się ładuje/władował, bo ewidentnie póki co tego nie ogarnia, a Ty już trochę już tak, i lepiej, żeby on też zaczął, bo sama tego nie udźwigniesz. No nie udźwigniesz, więc niech lepiej to przeczyta.

A zatem po kolei: byłem dwójką, jestem jedynką, mieszkam z trójką. Rada na początek: przyzwyczaj się do tego uczucia, do przerażenia. Będzie Ci towarzyszyć już stale i tylko od tego, jaki mu nadasz kierunek zależy to. jak dobrze ogarniesz ten temat – TACIERZYŃSTWO. Czytaj dalej