Rzeczy, które robiliśmy w ciąży chociaż (podobno) nie powinniśmy

Zajrzałem do statystyk bloga i odkryłem, że tag „ciąża” jest zdecydowanie najpopularniejszy. Blog jest dla was, więc inspiracja, żeby napisać coś o ciąży pojawiła się od razu!

News o pierwszej ciąży to z reguły dość spory szok – niezależnie od tego, czy jest ona wyczekiwana i wystarana, czy też jest klasyczną wpadką. W głowie pojawia się milion pytań potęgowanych przez tradycyjne podejście społeczne do tego stanu. Wiadomo — ustąp miejsca kobiecie w ciąży, kolejka z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży i tym podobne udogodnienia stworzyły w umyśle kogoś, kto przez ciążę jeszcze nie przechodził wrażenie, że te dziewięć miesięcy wiąże się z kompletnym brak możliwości prowadzenia w miarę „normalnego” życia.

Jasne jest, że każda ciąża jest inna, a w przypadku tych zagrożonych stała opieka lekarza i stosowanie się do wszystkich zaleceń jest niezbędna. Tym niemniej u większości kobiet zajście w ciążę niekoniecznie oznacza całkowite pożegnanie się z dotychczasowym stylem życia. Na to czas przyjdzie dopiero od chwili porodu…

Jeżeli to wasze pierwsze dziecko, to dobra rada z autopsji – wykorzystajcie te dziewięć miesięcy na godne pożegnanie się z tym, co definiowało wasze życie do tej pory. Zrozumcie i przegadajcie swoje oczekiwania. Na odwrót już zdecydowanie za późno, ale planning is everything i dobre przygotowanie swojego życia na konieczność skupienia się na dziecku może całkiem nieźle zmiękczyć szok związany z tym, co zaraz nadejdzie.

PODRÓŻE

Jeżeli czegoś żałuję, to tego, że w czasie ciąży podróżowaliśmy tak mało… Byliśmy na super wakacjach w Grecji, które sami od początku do końca zaplanowaliśmy logistycznie – żadne tam all inclusive, ale oprócz tego ograniczyliśmy się do weekendowych wypadów po Polsce. Teraz, kiedy jesteśmy w trójkę, też podróżujemy – Staś pierwszy lot samolotem zaliczył w czwartym miesiącu swojego życia, ale logistyka takiego wyjazdu i ograniczenia są po prostu potężne w porównaniu z wypadem we dwoje. Maja świetnie znosiła podróże samolotem i samochodem w zasadzie przez całą ciążę. Zwracaliśmy jedynie większą uwagę na czystość miejsca, w którym mieliśmy zamiar nocować. Bardzo żałuję, że nie zaliczyliśmy we dwójkę np. Gruzji. Następna okazja na wspólny wypad na plaże Batumi będzie dopiero za kilka lat.

PRACA

Tutaj oczywiście sytuacja zależy głównie od charakteru pracy oraz przebiegu ciąży i każdorazowo decyduje lekarz, ale w sytuacji, nazwijmy to, uśrednionej – ciąża przebiega prawidłowo, a przyszła mama pracuje przy biurku i nawet trochę lubi swoją pracę, stoję na stanowisku, że nie ma sensu uciekać na L4 jak tylko na teście ciążowym pojawi się drugi pasek. Po pierwsze siedzenie w domu jest nudne. Sam pracowałem jako freelancer przy biurku obok swojego łóżka przez ponad 5 lat i po kilku miesiącach miałem już dość. A nuda w ciąży jest niewskazana. Tym bardziej nuda w samotności. Po drugie, prawie dwuletnia przerwa w pracy zawodowej potrafi być zabójcza dla wielu karier. Nowe trendy w branży, projekty, nowi ludzie w pracy… Naprawdę, lepiej odrobinę zwolnić, wsłuchiwać się bezustannie w swoje ciało, ale nie rezygnować całkowicie z siebie – na to naprawdę będzie czas już niedługo. Maja pracowała bodajże do końca 7 miesiąca i gdybyśmy cofnęli czas, zrobilibyśmy pewnie jeszcze raz tak samo.

KONCERTY

Tego nie sprawdziliśmy na zbyt dużej próbie, ale na tych eventach, koncertach, czy festiwalach, na których byliśmy w czasie ciąży Mai nawet przez chwilę nie żałowaliśmy, że zdecydowaliśmy się je odwiedzić! Jasne, BHP przy festiwalowaniu w ciąży ma zaostrzony rygor, ale i infrastruktura, na przykład na takim Kraków Music Festival, potrafi być niezmiernie przyjazna kobietom w ciąży – oddzielne wejścia, specjalny podest z super widocznością na scenę i z krzesłami do wykorzystania…

(niestety – pogodę mieliśmy fatalną!)

Jasne jest, że z widocznym brzuchem, albo nawet z samą świadomością ciąży nikt mądry nie pobiegłby pod scenę bawić się z tłumem, ale przy zachowaniu rozszerzonych środków bezpieczeństwa nie ma powodu, żeby będąc w zdrowej i niezagrożonej ciąży rezygnować z chodzenia na koncerty.

Hmm… o czym jeszcze zapomniałem?🤔 Daj znać w komentarzu poniżej! ⬇️

Jeżeli chcesz wiedzieć, co u mnie słychać, to polub mnie na Facebooku i obserwuj na Instagramie.

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu, a jeżeli na Twoim profilu wywiąże się ciekawa dyskusja pod postem z linkiem do bloga Tata Łukasz, to koniecznie prześlij mi screen na Instagramie – shoutout w Instastory gwarantowany!

Praw­dzi­we szczęście? Móc się dzielić:
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Print this page
Print

7 odpowiedzi do “Rzeczy, które robiliśmy w ciąży chociaż (podobno) nie powinniśmy”

  1. Miałam podobne podejście do ciąży jako godnego pożegnania z pewnym czasem w życiu. Podróżowałam, pracowałam, korzystałam towarzysko, a nawet jeździłam rowerem do 8 miesiąca 😀.

  2. Ja niestety 3 miesiące spędziłam w szpitalu, więc jedyne co robiłam to kółeczka po różnych piętrach i czasem uciekałam do pobliskiej Biedronki 😀

  3. Hej, dobrze byłoby wspomnieć o wysiłku fizycznym. W pewnym momencie odpadają ciężary, ale lekka gimnatyka jest zalecana. Byliście razem aktywni z Maja? Mnie udało się jeszcze truchtać z mężem jak byłam w 6 miesiącu ciąży 😉 Imprezę, potańcówkę późnym wieczorem tez udało się zaliczyć i wyjście do spa 🤗

  4. No i prawidłowo 😉 U mnie moja żona przy pierwszej ciąży biegała i jeździła na rowerze do 5 miesiąca życia. Chodziliśmy też razem na basen. Wiadomo jak już się zaczął 7 miesiąc to już niestety trzeba było trochę przystopować. Ale do pracy chodziła do 8 miesiąca ciąży 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.