Moje ulubione miejsca w Warszawie na weekendowy wypad ze Stasiem

Lipiec, mamy piękną pogodę! Udało mi się schować za oceanem, kiedy Polskę zaatakowała plaga ulew i wróciłem już na kolejną falę wakacyjnych upałów!

Mieszkanie w Warszawie, czy też pod Warszawą, i wychowywanie kilkumiesięcznego malucha ma ogromnie dużo zalet i kilka wad. Wady wydają się być oczywiste – wszędzie tłumy, drogo i ciągle za mało zieleni. Zalety – przebogata oferta zabawowo-kulturalna dla dzieciaków (sporo atrakcji jest gratis!), ogrom kolegów i koleżanek do zabawy (pozytywny side-effect w/w tłumów) oraz sporo wydarzeń i miejsc hybrydowych, czyli takich, gdzie rozerwą się i maluchy i rodzice.

My w weekendy staramy się wycisnąć ze stolicy jak najwięcej, a że Staś jest gwiazdą absolutnie każdej imprezy, na którą go zabierzemy, to wyjścia z nim to sama przyjemność. Miejsc do odwiedzenia jest wiele, poniżej zestaw naszych ulubionych:

Targi Śniadaniowe – Żoliborz (Skwer Śmiała/al Wojska Polskiego) i Mokotów (Skwer AK Granat) – poprzednie dwa sezony przejedliśmy nad Wisłą przy Syrence, ale zniknięcie stamtąd Thaisty i pojawienie się placu budowy skutecznie nas od tego miejsca odkleiło. Ostatnio trafiliśmy na Targ Śniadaniowy Mokotów, młodszym bracie tego żoliborskiego. Ten na Mokotowie jest od nas jakieś dwa razy dalej, więc totalnie makes sense, że pojechaliśmy właśnie tam🙃.

Dla nas to idealne połączenie oferty zielonotrawkowo-kocykowej dla Stasia (dla trochę starszych dzieci są dodatkowe atrakcje – np. karuzela) i śniadaniowo-zakupowej dla rodziców💪🏼. Miejsca na rozłożenie obozowiska jest pod dostatkiem, sporo jest też cienia. Staś wybitnie zadowolony!

Prochownia Żoliborz – Czarnieckiego 51 – co prawda sama kawiarnia infrastruktury wózkowej nie ma w ogóle, za to jest w samym centrum parku Żeromskiego. Super miejsce na przystanek podczas spaceru, a jeszcze lepiej na dłuższe, popołudniowe spotkanie ze znajomymi (i z dziećmi!) na kocyku na trawie -Staś zasypia tam od razu😃. Ciasta mają naprawdę dobre! Dużo miejsc siedzących przed kawiarnią z parasolami i miejsc gdzie można zostawić wózek. Na lato naprawdę super.

Nocny Market – Towarowa 3 – no dobra, tu akurat rozrywek dla dzieciaków, poza patrzeniem na spijających krople przedciążowego życia towarzysko-rozrywkowego rodziców jest niewiele😄. Jednak Staś uwielbia ten klimat! Jeździmy tam z reguły zaraz po otwarciu o siedemnastej – wtedy jest najmniej tłumnie i najmniej głośno. Rodziców z maluchami niewielu, ale jacyś są. O tej godzinie można też w miarę spokojnie przejść przez cały plac z wózkiem, a Staś ma tyle bodźców wizualno-dźwiękowo-zapachowych, że na skali marudka schodzi na bardzo niskie wartości. A do tego czasem można wpaść na kogoś znajomego, albo chociaż popatrzeć na tych biednych ludzi, którzy nie mają pojęcia, co do Pampersy 4, ząbkowanie i spanie interwałowe😎.

Mega szkoda, że to już ostatni sezon NM w tym miejscu. Dworzec idzie do remontu, a ciężko będzie organizatorom znaleźć tak samo klimatyczne miejsce w centrum, a do tego z niezłą sytuacją parkingową. Będziemy tęsknić – ja za wege kanapkami koreańskimi od Koreanki, a Maja za sajgonkami i pierożkami z Sajgonki. Tęsknić na pewno nie będziemy za craftowym (tya…) piwem 0.4 za 14 zł, ani za szklanką prosecco za 15 zł.

A jakie są Twoje ulubione miejsca w Warszawie, albo w Twoim mieście na weekendowe wypady z dziećmi? 

Jeżeli chcesz wiedzieć, co u mnie słychać, to polub mnie na Facebooku i obserwuj na Instagramie. 

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu, a jeżeli na Twoim profilu wywiąże się ciekawa dyskusja pod postem z linkiem do bloga Tata Łukasz, to koniecznie prześlij mi screen na Instagramie – shoutout w Instastory gwarantowany! 

Praw­dzi­we szczęście? Móc się dzielić:
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Print this page
Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.