Wakacje ze Stasiem – Słowenia i Chorwacja – PART THREE

Nasze dziecko jest fantastyczne, a pogoda rewelacyjna! Urlop marzeń (jak na urlop z siedmiomiesięcznym piratem😃), ale to już niestety trzecia, a zarazem przedostatnia jego część.

Jutro wyjeżdżamy z Piranu i na trzy kolejne, ostatnie dni przenosimy się do wyglądającego rewelacyjne hotelu przy jednym z największych aquaparków w Austrii. Chcieliśmy jechać na te trzy do Ljubljany, ale ze względów logistycznych zdecydowaliśmy się przełożyć zwiedzanie stolicy Słowenii na kiedy indziej, a teraz jeszcze trochę poleniuchować w basenach😃.

Od ostatniego wpisu czas spędzaliśmy głównie na plaży, a na jeden dzień wyskoczyliśmy do Chorwacji, a konkretnie do Nowigradu – małego miasta nad morzem około 20 minut od granicy ze Słowenią. Granica słoweńsko-chorwacja jest jeszcze oldschoolowa, więc ponownie przydał się nam paszport, który wyrobiliśmy Stasiowi przed naszą poprzednią wycieczką do Paryża.

Jeżeli jest coś, co odkryliśmy dzięki podróżom ze Stasiem, to to, że nawierzchnie ulic w starych miastach Słowenii i Chorwacji są bardzo podobne, czyli rzadko kiedy proste i równe. Nasz wózek, Chicco Ohlala, który kupiliśmy totalnie z własnej inspiracji kilka miesięcy temu spisuje się na takich wybojach po prostu świetnie. Pchanie pod górę na takich wybojach czegoś dwa, a nawet trzy razy cięższego musi być masakrycznie niefajne. A u nas żadnych pisków, awarii, ani odkształceń. I to pomimo tego, że wózek naprawdę nie ma lekko…

Super też spisuje się nam nosidło KAVKA. Chociaż dalej nie przepadam za samodzielnym zakładaniem go, to jednak dobrze zrobiliśmy, że kupiliśmy właśnie to, a nie Fidellę. Staś ani nie marudzi, ani się w nim nie wierci. Zasypia z reguły już po kilkudziesięciu krokach. Dzięki niemu zrobiliśmy sobie kilka dłuższych spacerów po Piranie.

A jest co oglądać…

Wyżej wspomniany Novigrad też jest uroczy, ale to nie ten poziom, co Piran. Jeżeli jesteście w okolicy, to Novigrad czy Umag to niezły pomysł na całodzienny wypad, z kąpielą w tamtejszych zatokach, ale jako cel sam w sobie na kilkudniowy pobyt… Sam nie wiem, nie do końca.

Wracając z Novigradu zostawiliśmy sobie dwie godziny na szybkie wizyty w 2-3 okolicznych winiarniach, których jest tam multum. Udało się nam dostać do dwóch, gdzie wina kupowaliśmy od właścicieli stojąc obok kadzi z winem😉. Otworzymy w przyszłym tygodniu i wrzucimy recenzje – mamy trzy różne wina i oliwę.

Do końca tygodnia wrzucę oddzielny wpis o miejscach, które polecamy w Piranie/Portoroz i w Nowigradzie – nasze ulubione restauracje, w tym jedna, w której byliśmy codziennie🙈. Napiszę też o apartamencie, w którym byliśmy. Ogólnie czy warto tam jechać? BARDZO. Słowenia dla mnie jest zdecydowanie lepsza od tego kawałka północnej Chorwacji, który znam. A od południa Chorwacji jest o kilka godzin jazdy bliżej. A do tego fakt, że Włochy są dosłownie 25 minut jazdy od Piranu sprawia, że za rok-dwa pewnie znów tam wrócimy.

Jeżeli wybierasz się do Słowenii, zwłaszcza na wybrzeże, i masz jakieś pytania, zostaw komentarz. Na pewno odpowiemy w miarę naszych możliwości😉 A tymczasem uciekamy do Loipersdorf w Austrii wygrzać się w wodach termalnych, saunach i nauczyć Stasia pływać😉.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co u mnie słychać, to polub mnie na Facebooku i obserwuj na Instagramie. 

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu, a jeżeli na Twoim profilu wywiąże się ciekawa dyskusja pod postem z linkiem do bloga Tata Łukasz, to koniecznie prześlij mi screen na Instagramie – shoutout w Instastory gwarantowany! 

Praw­dzi­we szczęście? Móc się dzielić:
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email
Print this page
Print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.